KOLOROWOOKA- szepty do świata..

SPOGLĄDAM
JUŻ WYSZEPTANE
2010
posłuchaj:
więcej mnie na fb niż tu
posłuchaj:
nie chcę zapeszać, ale..
posłuchaj:
hm.
wczoraj byłam na rozmowie w Bardzo Waźnej Kancelarii. Pan Mecenas był uroczy, komplementował mnie co rusz.. Powiedział, że daje mi możliwość, bym go w sobie "rozkochała", bo tylko wtedy mam szansę, że będzie mnie chciał zatrudnić na poważnie ... tymczasem musi pomyśleć, co ze mną zrobić i.. odezwą się..
obrona doktoratu lekarza, który grzebał i ustawiał porządek, reperował i uzupełniał braki w mojej głowie (dosłownie)- miłą dla oka, ucha i świadomości. fakt bycia nierozpozną odrazu chyba powinien mnie cieszyć..
p.s. mam nauczkę, że czasem lepiej się nie wychylać i uważać, co i gdzie się pisze, jakie przesłanki się pozostawia, mogące wskazywać na siebie samą jako konkretną do zdefiniowania osobę.. nigdy nie wiadomo kto co czyta i jak to co jest napisane odbierze.. czasem osoba po której zupełnie się tego nie spodziewasz śledzi Twoje losy,myśli, sposób życia, przyglądając się blogowi, naszej-klasie czy facebook'owi.. wyciąga tylko dla siebie zrozumiałe wnioski i podaje/ rozsyła dalej wvświat..
hm, nie spodziewałam się tego po sobie, ale zastanawiam się nad hasłem.. jakby.. via m@il
nie wiem dlaczego tak się dzieje
może to kwestia zmęczenia po powrocie z pracy
a może chodzi o powtarzającą się jednostajność wydarzeń i myśli?
nie wiem w każdym razie
ostatnio jakoś bardziej wolę
podglądać co u innych
i dawać o sobie znać w formie krótkich tekstów
w statusach fb
pewnie mi przejdzie
i wrócę tu pełną parą jak zwykle
ale to kiedyś
tymczasem jestem bardziej tam niż tu
dla zainteresowanych namiary via @
szeptem 2010-05-29 11:28:57
skomentuj (6)
chyba nareszcie dobrze się układa.
boję się straszliwie, że gdy to napiszę i uwierzę w to, zaraz wywołam złośliwego chochlika, który zepsuje
pokaże mi, że to wcale nie jest tak, że ucieszyłam i pochwaliłam się za wcześnie..
szeptem 2010-03-26 16:56:16
skomentuj (2)
grr czyli nadal jestem nigdzie, żeby nie powiedzieć, że w tej samej czarnej dupie..
dodam, że dostałam się na tą rozmowę z polecenia Bardzo Ważnego Pana z Warszawy.. Pana, co do którego Pan Mecenas stwierdził, że jego prośba jest dla niego rozkazem.. ale i tak nie dał mi pracy. dał mi jedynie "nadzieję być może" na pracę.
nie znosze tego typu tekstów "nadzieja być może" czyli nie "nadzieja na..", co mogłoby stanowić pewnego rodzaju zobowiazanie, tylko "nadzieja być może" czyli "jest szansa. że być może nie zapomnimy o pani, nie wrzucimy pani cv do niszczarki z innymi, że przypomninmy sobie o pani, gdy będziemy zdesperowani, gdy zabraknie nam rąk do pracy.." :[
ten kraj mnie wykańcza swoją interesownością,sprzedajnością i ciągłym stwarzaniem pozorów, udawaniem, że jest wprost przeciwnie. że z tym się walczy, że potępia..
tymczasem padają pytania, czy ma Pani dobry kontakt z którymś z krakowskich profesorów prawa? zna Pani któregoś na tyle dobrze, że Panią kojarzy jako osobę/ jednostkę?? a inne VIPy?
coraz częściej myślę, że wyjadę do Mumbaju albo innego odległego miejsca, porzucę wizję kostiumików w kancelarii, zatrudnię się jako kelnerka i będę stanowić atrakcję swą jasną karnacją..
albo zrobię nowy kierunek studiów.. HR brzmi ciekawie..
szeptem 2010-03-05 07:52:08
skomentuj (5)